poniedziałek, 21 września 2015

Wolsung. Antologia tom 1

Recenzja pierwotnie ukazała się w serwisie BiblioNetka



Wolsung – przed przystąpieniem do lektury pierwszego tomu antologii ta nazwa niewiele mi mówiła. Nie jestem zaznajomiony z grami i nie zamierzam zagłębiać się od ich strony w świat Wolsunga. Mnie interesuje tylko słowo pisane.

Na okładce znajdują się słowa: „Każdy miłośnik fantastyki i steampunku odnajdzie się w barwnym i przebogatym świecie Wolsunga” – ja lubię tę pierwszą, do drugiego coraz bardziej się przekonuję, między innymi właśnie za sprawą opowiadań zamieszczonych w antologii „Wolsung”.

Zaczyna się od opowiadania Krzysztofa Piskorskiego „Archibald Compton i zaginione miasto Enli-La”, pełnego humoru i akcji, które jest znakomitym otwarciem. Poznajemy tytułowego Archibalda, kiedy na bicyklu jedzie po dachu pociągu wypełnionego przez zombie. Później dowiadujemy się, jak do tego doszło i co z tego wyniknie. Napisane bardzo dobrze i tak też się czyta od początku do końca. 9/10

Następny jest tekst Igora Myszkiewicza „Królowa Atlantydy”, co do którego mam mieszane uczucia. W zasadzie nie ma się do czego przyczepić – wszystko zostało pomyślane dobrze i napisane sprawnie, a jednak do mnie nie przemawia. 6/10

Paweł Majka to autor kolejnego opowiadania, „Ostatnia praca Perfoklesa Durronta”. Z nim właśnie wiązałem największe nadzieje. I nie zawiodłem się. Lądujemy w samym środku dżungli, gdzie starzejący się troll Perfokles Durront musi rozwikłać ostatnią zagadkę przed udaniem się na spoczynek. Są tu tajemnice do rozwiązania, ciągłe zagrożenie, trolle, orki, ludzie i dzikie bestie. Jest też dobre zakończenie. Bardzo dobre opowiadanie. 8/10

W „Colossusie” autorstwa Mateusza Bielskiego może podobać się wykonanie, ale nie fabuła. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Postaci i język są w porządku. Ale sam pomysł sprawia, że jestem nieco sceptyczny. Po prostu nie moja bajka. 6/10

„Jeździec wiwern” Michała Studniarka to jedno z tych opowiadań, z których wieje historią. Wielka wojna i piloci ze Slawii walczący dla wyspiarzy z Alfheimu (zobaczcie mapkę świata gry, a zrozumiecie, jak to się ma do naszej rzeczywistości). Tutaj podoba mi się niemal wszystko. Od bohatera przez fabułę do opisów podniebnych walk na wiwernach. 9/10

„Przebudzenie” Karola Woźniczaka jest najkrótszym i najsłabszym tekstem w antologii. Nie kupuję tego, po prostu nie kupuję. 4/10

Następnie Marcin Rusnak i jego dobrze skonstruowany „Krąg de Berville’a”. Śledztwo, podróże w czasie, motyw zemsty. I ciekawy, aczkolwiek przewidywalny zwrot na koniec. Jest dobrze, ale pozostaje pewien niedosyt. Brakuje nieco emocji i podkręcenia tempa na samym końcu. 7/10

„Dziennik doktora Augusty” pozostawia podobny niedosyt. Anna Wołosiak-Tomaszewska nie daje nam radości z odkrycia prawdy. Ludzie (i nieludzie) giną, czasu jest coraz mniej, a my nie mamy wystarczająco wiele danych. Na koniec wszystko się pięknie wyjaśnia, ale można wtedy pomyśleć: „I jak, do cholery, mam się teraz czuć?” – ja tak przynajmniej pomyślałem. Brakuje rozbudowania historii, pokazania relacji między bohaterami i dokładniejszego tych bohaterów przedstawiania. Mimo to czyta się przyjemnie. 7/10

Simon Zack i kolejne odniesienia do Polski. „Barona Nuchternkopfa tryumf potrójny” urzekł mnie od samego początku, a później równym, wysokim poziomem pozwolił mi się cieszyć aż do końca. Pojedynki, golemy, Harnaś, smok i potrójny tryumf niesamowitego barona. 8/10

„Tajemnica Kwadratu Hamiltońskiego” Sylwii Finklińskiej plasuje się pomiędzy tekstami bardzo dobrymi a słabymi. Średnie opowiadanie po prostu. Sam pomysł wygląda dobrze, zakończenie jest nieco nijakie, a cały tekst – monotonny. 6/10

„Głód” to znów opowiadanie bardzo dobre. Jesteśmy w mrocznym Lyonesse, stolicy Alfheimu. Hubert Sosnowski proponuje nam śledztwo, w którym młody dziennikarz pomaga staremu glinie. Każdy z bohaterów skrywa jakaś tajemnicę, a trupów przybywa. Całość jest więcej niż dobra, a podwójne zakończenie czyni tekst zdecydowanie wartym polecenia. 8/10

Zbigniew Szatkowski i „Dobre zakończenie”, drugie z najsłabszych, moim zdaniem, opowiadań. Tekst ratuje jedynie ciekawa narracja. 4/10

Jak antologia się zaczęła, tak też się kończy. Najciekawsze utwory otwierają i zamykają książkę. Dwa jakże różne teksty. „Czarne Jaskółki” Macieja Guzka to najlepiej zbudowane z opowiadań. Tutaj tło jest najwyraźniejsze, postaci najbardziej krwiste, a fabuła najciekawsza. Autor sprytnie dawkuje informacje, co kilka stron na jaw wychodzą nowe fakty. Daje sporo przyjemności z odkrywania kolejnych tajemnic. No i akcja rozgrywa się w Slawii, a raczej Dymniku, przemysłowej części tego kraju. 9/10

Cóż więcej napisać? Jest dobrze, barwnie i tak jak zapewniał wydawca, odnalazłem się w świecie Wolsunga. Trolle, orkowie, niziołki, golemy, elfy, krasnoludy, potwory. Intryga, walka, rozterki, humor i powaga. Jest wszystko, w różnych porcjach. I nie, nie brakowało mi miłości, a ta, która się pojawia przedstawiona jest dobrze. Świat tak bardzo podobny do naszego i jego damy oraz dżentelmeni – to był dla mnie pewien problem, ale przed przystąpieniem do lektury. Bardzo przypadły mi do gustu sposoby przedstawienia trolli i orków, i ogólnie większości nieludzkich ras (jedynie elfy wydały mi się nudne).

Kupuję „Wolsung” jako kawał dobrej rozrywki. Czuję, że w drugim tomie będzie jeszcze lepiej. Świat i zasady są mi już znane, na pomysły kilku autorów czekam z niecierpliwością. Pozostanie tylko cieszenie się lekturą.

8/10

Autor: Krzysztof Piskorski, Igor Myszkiewicz, Paweł Majka, Mateusz Bielski, Michał Studniarek, Karol Woźniczak, Marcin Rusnak, Anna Wołosiak-Tomaszewska, Simon Zack, Sylwia Finklińska, Hubert Sosnowski, Zbigniew Szatkowski, Maciej Guzek
Tytuł: Wolsung. Antologia Tom1
Wydawnictwo: Van Der Book
Liczba stron: 334
malynosorozec

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz