poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Dziewczyna Ognia i Cierni - Rae Carson

Tekst pierwotnie opublikowany w serwisie:

BiblioNetka


„Honorowa śmierć to mit. Wymyślony przez nękanych wojną, którzy usiłują nadać sens temu, co ich przeraża” [1]

Elisa jest księżniczką. Na swoim chrzcie została wybrana przez Boga i od tej pory nosi w pępku boski kamień. Jej przeznaczeniem jest dokonanie rzeczy wielkich, nie wie jednak jakich. Granice jej kraju nękane są przez Inviernych, ale Elisa nie ma realnego wpływu na politykę prowadzona przez jej ojca. To jej siostra jest tą, która doskonale czuje się wśród możnych tego świata, ona sama nie jest predysponowana do rządzenia. Elisa obchodzi właśnie swoje szesnaste urodziny. I wychodzi za mąż za człowieka, którego nigdy wcześniej nie widziała. Dlaczego Alejandro – król potężnego sąsiedniego kraju miałby być zainteresowany kimś takim jak ona? Przedłożyć ją ponad dziedzicząca tron siostrę?

Po ślubie księżniczka opuszcza rodzinny kraj i udaje się na dwór swojego męża. Król chce widzieć w niej przyjaciółkę, ona chce… Czegóż może chcieć szesnastolatka, która niewiele wie o prawdziwym życiu? Ale armia Inviernych mobilizuje siły na granicy, a jej pierwszym celem będzie nowa ojczyzna Elisy. Czy przeznaczeniem nosicielki boskiego kamienia, tak jak wielu przed nią, jest zginąć w walce z arcywrogiem?

Nastolatka i jej problemy uczuciowe – to mój największy problem w związku z książką pani Carson. Coś w stylu: mój kraj, ba! cały znany świat są zagrożone, ale miło by było gdyby On na mnie spojrzał. Muszę pomyśleć jak wszystkich uratować, ale najważniejsze to nieco zbliżyć się do Niego. Uff. Potrafię wyobrazić sobie takie sytuacje, potrafiłbym je zrozumieć, ale tutaj napisane jest to… naiwnie, nachalnie, źle? Wiem też do jakiego odbiorcy pozycja jest kierowana więc przełykam to z lekkim tylko niesmakiem. No nic. Nie znam się na szesnastoletnich księżniczkach, więc przyjmuje, że tak właśnie powinny myśleć.

Drugi zarzut to błędy w kwestiach militarnych. Kilka rzeczy nie gra, kilka planów i akcji jest niespójnych i po prostu głupich. A przecież główna bohaterka w teorii jest doskonale obeznana ze sztuką militarną. Naiwność i niewiedza prawdziwych realiów konfliktu zbrojnego zrzucam na młody wiek i wspomnianą już nieznajomość prawdziwego życia bohaterki. Nie chcę uznawać tego za błędy autorki książki.

Świat, w którym co sto lat Bóg wybiera osobę, którą obdarzy swoim kamieniem poznajemy z perspektywy Elisy. I do jednego chcę Was przekonać – autorka bardzo dobrze poradziła sobie z narracją pierwszoosobową. Dodatkowym smaczkiem jest czas teraźniejszy. Bardzo dobre rozwiązanie, bardzo dobre wykonanie.

Dobrze wyglądają także tajemnice powoli odkrywane przez narratorkę. A akcja rozkręca się tak naprawdę dopiero w drugim rozdziale wraz ze zmianą otoczenia. Pałace i dwory –może być. Pustynie i dzikie tereny – zdecydowanie tak. Dobrze wyglądają postaci i ich wewnętrzne rozterki widziane z perspektywy księżniczki. Ich dramaty, których wychowana na dworze dama nie od razu powagę pojmuje. Dobrze wygląda przemiana bohaterki, jej samozaparcie i budząca się wiara we własne siły. Trochę naiwnie i zbyt kolorowo, ale dobrze.

Tylko ten świat… Na okładce napisane jest, że to pierwsza część trylogii. Może w dalszych tomach dowiemy się nieco więcej. Na razie mamy dwa kraje i grożących ich mieszkańcom Inviernych. Wszystko umieszczone w pustce, jakby to była całość. No i wspomnienie, że kiedyś Bóg zaludnił ten świat z innego. W kolejnych tomach przekonam się czy to wszystko.

Mam zamiar przeczytać dalsze części, kiedy już się w Polsce ukażą.
Opis książki i okładka mówiły mi, że to nie moja bajka – nie jestem odpowiedniej płci i odpowiedniego wieku. Ale zaryzykowałem i nie żałuję. Naprawdę dobrze napisana książka, której czytanie sprawia sporo przyjemności. Właśnie dlatego lubię odkrywać nowych autorów (autorki). „Dziewczyna Ognia i Cierni” to debiut Rea Carson. Bardzo dobrze. W następnych pozycjach, dzięki nabytemu doświadczeniu, powinno być jeszcze lepiej.

8/10

Tytuł: Dziewczyna Ognia I Cierni
Autor: Rea Carson
Tłum: Elżbieta Piotrowska1
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
……….
[1] Rea Carson, „Dziewczyna Ognia i Cierni”, tłum. Elżbieta Piotrowska, wyd. Albatros, 2015, s.206

malynosorozec

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz