wtorek, 21 kwietnia 2015

Ostatni dzień pary - Praca Zbiorowa




„Ostatni dzień pary” to antologia opowiadań konkursowych utrzymanych w klimacie postapokalipsy lub steampunku. Teksty powstawały z myślą o zlocie miłośników fantastyki Krakon 2013. Ustalony limit znaków wynosił dziesięć tysięcy. Motywem przewodnim całego zbioru był oczywiście Kraków. Często w tekstach przewija się, z dobrym efektem, motyw smoka.

Co z tego pomysłu wyszło? Całkiem zgrabny zbiór, który czyta się dobrze i który nieraz potrafi zaskoczyć. W tym właśnie upatruję największą zaletę „Ostatniego dnia pary” - w zaskoczeniach. Odnoszę wrażenie, że większość autorów postawiła na mocne, niebanalne zakończenie. Postarali się wciągnąć czytelników jak najbardziej w swoje literackie uniwersum, a potem: bum! Końcówki kilku opowiadań naprawdę wciskają w fotel.

Niespodzianką są niesamowite wizje świata, oryginalne wyobrażenia na temat postapokalipsy i steampunku. Zawsze bliżej było mi do postapo i w omawianym zbiorze dostałem porcję naprawdę dobrych tekstów z tego gatunku. Sprawnie napisaną „Apokanibalipsę” (akurat ten tekst niczym nie zaskakuje, jest przewidywalny, ale autor broni się swoim kunsztem), „Radioaktywny blues”, który czyta się równie ciekawie, i „Wojnę adaptacyjną” - po prostu rewelacyjną. Kwintesencja świeżości i polotu w bardzo wyeksploatowanej przecież tematyce. Mamy też własny kawałek Zony w dobrym tekście autorstwa Małgorzaty Wieczorek. Ach, i zapomnieć nie mogę o opowiadaniu „Dni naszej hańby”. Najlepszym z całego zbioru - autor fantastycznie buduje napięcie, aby na koniec zostawić czytelnika z szeroko otwartymi ustami.

Druga konwencja to steampunk, czyli coś, z czym wcześniej nie miałem zbyt wielu doświadczeń. Ale teraz jestem jak najbardziej „na tak”. Dlaczego? Po pierwsze, „Małpiarnia” i czarujący słowem pan Piskorski. To chyba drugie najlepsze opowiadanie z całego zbioru. Dalej - bardzo dobry tytułowy „Ostatni dzień pary” Karoliny Cisowskiej, autorki, która w antologii umieściła dwa teksty i kilka ilustracji. Jeśli chodzi o te ostatnie, niestety nie przypadły mi do gustu, ale opowiadania są naprawdę dobre. Na wyróżnienie zasługują też utwory „Doktor Dietl ratuje świat” i „Panna Anna i chłopiec z drewna”. A także…

Rzeczywiście dużo dobrego jest w tym niewielkim zbiorze…

Nie należy zapominać, że mimo wszystko antologia w głównej mierze zawiera opowiadania pisarzy niezawodowych. Czytelnik musi być przygotowany na wszystkie wiążące się z tym minusy (trochę pośpiechu, surowości, zbyt mało lekkości czy płynności).

Na końcu każdego tekstu umieszczono krótką notkę, która co nieco przybliża nam sylwetkę autora. (Jest też kilka odniesień do wciąż istniejących blogów). Wychodzi na to, iż mamy piszących amatorów, pół-amatorów i kilku zawodowców Bardzo dobra mieszanka, zwłaszcza że na podstawie samych opowiadań czasem trudno stwierdzić, kto jest kim. Większość tekstów stoi na wysokim poziomie. Niektóre pod względem językowym. Inne - stylistycznym. Jeszcze inne - emocjonalnym. Czyli klasyczny zbiór opowiadań. Zróżnicowany. Muszę przyznać, że parę tekstów wzbudziło moją niechęć, niektóre były mi obojętne, ale większość… Jestem na tak. Lubię to. Czy jak tam się teraz mówi.

Czego brakuje? Brakuje znaków. Większość tekstów ma zbyt małą objętość, żeby dało się odpowiednio rozwinąć wymyślone historie, dokładniej opisać światy, bardziej szczegółowo przedstawić bohaterów. W tak krótkich formach jest niewątpliwie pewien urok, jednak odnoszę wrażenie, że autorzy lepiej czuliby się w trochę dłuższych, gdzie ich wyobraźnia mogłaby poprowadzić czytelników nieco głębiej, wciągnąć bardziej.

Brawo za inicjatywę. Brawo dla autorów. Brawo dla rysowników (zwłaszcza Ewy Skuzy). Książka ukazała się w formie e-booka (darmowego!). Brawo. Mnie udało się zdobyć wersję papierową. Co prawda mógłbym zacząć narzekać, że dzieło jest za cienkie. Albo że czcionka nieco za mała. Albo… Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Napiszę tylko, że cieszę się, iż mogę mieć egzemplarz „Ostatniego dnia pary” na swojej półce. Że czekam na następny Krakon i kolejną edycję konkursu.

7/10

Recenzja ukazała się pierwotnie w serwisie BiblioNetka


Tytuł: Ostatni dzień pary
Antologia
Wydawnictwo: Solaris
Liczba stron: 133

malynosorozec

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz