środa, 9 kwietnia 2014

Adamantowy Pałac - Stephen Deas



                Smocze Krainy podzielone są między siedmiu władców. Potęga każdego z nich oparta jest na smokach. W samym centrum znajduje się Smocze Miasto, a w nim Adamantowy Pałac – siedziba Rzecznika Krain, który ma zwierzchność nad królami i królowymi Smoczych Ziem. Powoli zbliża się koniec kadencji obecnego rzecznika, niedługo nadejdzie czas na wybór jego następcy. Wśród możnych toczy się gra, w której dawne reguły przestają obowiązywać… A w zamieszaniu zaginął smok. Jeden spośród tysięcy. Ale ten jeden może w zupełności wystarczyć by świat stanął w płomieniach…
                Stephen Deas przedstawia obraz królewskich intryg, spisków, gry o władzę. W swojej książce daje nam nadzieję na zobaczenie potężnych, majestatycznych smoków. Jak się okazuje smoków przed setkami lat okiełznanych przez ludzi. Smoków, które są najwyższą wartością, tarczą i bronią dla władców Smoczych Krain. Przedstawia proces hodowli, szkolenia. Daje nam możliwość podziwiania smoków i ich jeźdźców w akcji. Smoków całkowicie zależnych od swoich panów.

                Jedna z Bestii znajdzie się poza kontrolą ludzi. Autor każe nam czekać z niecierpliwością na to co się stanie. Prowadzi nas przez proces budzenia się wspomnień i naturalnej inteligencji smoczycy. Przez kolejne strony oczekujemy na koniec tego procesu i na to co musi nieuchronnie nastąpić…

                Ale cały czas odnosi się wrażenie, że smoki to tylko tło. Najważniejsi są ludzie. Ci najmożniejsi, najpotężniejsi, władający Smoczymi Krainami. Ludzi i ich gry, w których każdy ma swoje ukryte cele. Autor naprawdę zgrabnie prowadzi intrygi, zaskakuje, wciąga w swój świat. Ale…
               
… No właśnie: Ale.
Prawie wszystko dzieje się na samym szczycie drabiny społecznej. Zwykle nie jest to problemem, lecz tutaj niestety tak. Ciężko jest „wczuć się” w bohaterów. Współczuć, polubić czy chociażby znienawidzić. Wszystko jest jakby odległe. Miło o tym poczytać, ale…

… I niestety do smoków także jest kilka: Ale.
Może dlatego, że autor za bardzo rozbudził nadzieję na wspaniałą powieść, w której smoki będą takie jak powinny być? Groźne, potężne, inteligentne, władcze, straszne, epickie. Po części się to udaje, lecz niestety nie do końca. Może w drugim tomie?

6/10

P.S. Jeszcze chciałem napisać o mapie na początku książki. Bardzo dobra. I północ znajduje się po lewej stronie. Ot taka ciekawostka.


malynosorozec

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz