poniedziałek, 17 lutego 2014

Mądry Pies i Zwycięzcy Rycerze.

Króciutka historia dla dzieci.
Mamy Mądrego Psa Fredzia i dwóch jego przyjaciół.
Jak myślicie, który z nich bardziej zasługuje na miano "zwycięzcy"?


Mądry Pies i Zwycięzcy Rycerze



                Opowiem Wam teraz historię o wspaniałych rycerzach. Usłyszałem ją oczywiście od naszego Mądrego Psa Fredzia. Twierdzi on, że wszystko wydarzył się naprawdę w świecie, który czasami odwiedza. Nie ma tam komputerów, samochodów czy telewizorów. Ludzie nie wiedzą nawet co to elektryczność. Jest tam trochę tak jak dawno temu w naszym świecie, w epoce zwanej średniowieczem. Z tym, że ludzie nie prowadzą wojen. Może dlatego Fredziowi tak bardzo się tam podoba? Ulubioną rozrywką owego świata są turnieje rycerskie. Takie jakie może znacie z filmów czy książek. Gdzie najdzielniejsi, najsilniejsi, najsprytniejsi  rywalizują ze sobą. A największa atrakcją są rycerskie pojedynki na kopie.

                Wszyscy ludzie w owym świecie starają się doskonalić, polepszać swoje umiejętności, aby jak najlepiej wypaść na kolejnych zawodach. Wśród nich jest Mortiklar – najlepszy rycerz, który nigdy nie przegrał pojedynku. Mądry Pies twierdzi, że zna osobiście owego niezwyciężonego herosa. Często spotykają się, ćwiczą razem. Podobno Mortiklar bardzo ceni sobie pomoc naszego Fredzia.  

                Jak już wspomniałem nie przegrał on żadnego pojedynku. Był najlepszy i całe swoje życie poświęcił na doskonalenie swoich umiejętności. Każdą wolną chwilę przeznaczał na treningi, aby osiągnąć swoje marzenie. W każdym turnieju daje z siebie wszystko i wydaje się, ze chyba tylko sam Fredzio mógłby go pokonać.

                W końcu nadszedł dzień pojedynku, który zmienił na zawsze życie niepokonanego dotąd herosa. Poprzedniego wieczora Fredzio przyprowadził do Mortiklara jego kolejnego przeciwnika –  swojego przyjaciela Askrusa. Ten bardzo chciał poznać wielkiego rycerza. Podziwiał go i czuł się zaszczycony, że będzie mógł się zmierzyć z takim mistrzem. Sam Askrus nie mógł poszczycić się tak wielkimi umiejętnościami. Był bardzo dobry, ale zdążył już przegrać kilka pojedynków. Miał kochającą żonę i dwie piękne córeczki, którym zdecydowany był poświęcać każdą wolna chwilę. Pojedynki były jego pasją i za każdym razem kiedy stawał do zawodów strasznie bał się o swój los. Musicie bowiem wiedzieć, że czasem zdarzały się wypadki i rycerze umierali na arenie. Askrus zawsze przed pojedynkiem widział odbicie swojego strachu w oczach żony. Ta jednak nigdy nie zabroniła mężowi udziału w turniejach. Wiedziała jak wiele dla niego znaczą.

                Askrus na spotkanie z Mortiklarem przyprowadził swoją żonę i dzieci. Chciał, żeby oni też poznali bohatera, którego podziwiał. Następnego ranka miał odbyć się ich pojedynek. Fredzio oczywiście był jego świadkiem.

                Askrus był bardzo podniecony możliwością walki z niepokonanym bohaterem. Mortiklarowi nie podobało się podejście przeciwnika do pojedynków. To, że nie poświęcał każdej wolnej chwili na doskonalenie swoich umiejętności. I to, że przeciwnik najwyraźniej nic nie robi sobie z przegranych pojedynków. Ale jak zwykle do akcji wkroczył Mądry Pies. Opowiedział Mortiklarowi to co ja wam napisałem o jego przeciwniku. O żonie, córeczkach, pasji, ryzyku, radości.

                I kiedy ciągle niepokonany Mortiklar patrzył z grzbietu swojego wierzchowca na podnoszącego się z ziemi przeciwnika, kiedy zobaczył radującą się rodzinę pokonanego, kiedy dojrzał szczery uśmiech na jego twarzy... Wtedy wypowiedział takie oto słowa:

„Z nas dwóch to ty jesteś zwycięzcą”

                Taką oto historię opowiedział mi Mądry Pies, a ja jak zwykle mu wierzę. Powiedział także, żeby nadać jej taki, a nie inny tytuł. A wy wiecie dlaczego?

m...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz