sobota, 4 stycznia 2014

Toto Totościwy


Powstanie tego tekstu zawdzięczamy pewnej dwulatce, dzięki której trzy razy dziennie mieliśmy przyjemność oglądać japońską animację "Czarnoksiężnik z Krainy Oz" z 1985 roku. I tak przez kilka miesięcy. Dodam także, że najczęściej używanym słowem w naszym domu jest : "Toto". 

Toto Totościwy


Opowiem wam piękną historię o dzielnym psie i jego wspaniałych czynach. I może rozczaruję was, ale nie będzie to opowieść o naszym Mądrym Psie Fredziu. Bohaterem będzie nie kto inny jak Toto, dobry przyjaciel naszego Fredzia.
A było to tak:

Mieszkał sobie nasz mały Toto na farmie w Kansas ze swoją przyjaciółką Dorotką. Przyglądał się z ciekawością jak dziewczynka pomaga wujkowi i cioci. Lubił ją bardzo i sam też starał się pomagać, ale cóż może taki mały piesek?
Pewnego dnia, kiedy wujek i ciocia Dorotki wyjechali do miasta, nad farmę Toto nadeszło wielkie tornado, które porwało w górę cały dom. Dziewczynka chciała schronić się w piwnicy, ale nasz dzielny Toto powstrzymał ją. I bardzo dobrze, ponieważ skoro tornado porwało cały dom, to nie miało by problemu z małą dziewczynką i jej dzielnym psem. Toto wiedział, że nic im nie grozi w domu lecącym ponad chmurami. Skąd? Po prostu wiedział i już.
Przestraszona Dorotka nawet nie wiedziała kiedy z powrotem znaleźli się na ziemi. Nie widziała jak Toto, sobie tylko znanym sposobem, ląduje wprost na złej wiedźmie, której bali się tutejsi mieszkańcy. Kiedy wyszli na zewnątrz dziewczynka została okrzyknięta bohaterką, gdyż wszyscy myśleli, że to ona pokonała złą czarownicę. W krainie zapanowała wielka radość.
Dorotka jednak nie potrafiła się cieszyć razem z innymi. Była przestraszona i bardzo chciała wrócić do wujka i cioci. Nie wiedziała, że znalazła się w krainie Oz, w której nikt nie wiedział jak dojść do Kansas. Chociaż nowe miejsce bardzo spodobało się małemu pieskowi, postanowił on za wszelką cenę pomóc Dorotce w powrocie do domu. Dowiedział się od dobrej czarownicy, że wielki czarnoksiężnik Oz może w tym pomóc. Dorotka dostała magiczne buciki, Toto wielką kość i ruszyli w drogę do Szmaragdowego Grodu – czyli pałacu. Ach jakaż to była ciekawa podróż…
Szli i szli. I szli i szli, a po drodze Toto poznał trójkę nowych przyjaciół. Najpierw postanowił uwolnić Stracha na Wróble, któremu bardzo dokuczały wrony. A był to głupiutki Strach bez rozumu. Ale nic to, bo Toto obiecał sobie, że nauczy go wszystkiego co sam umie. Później wraz z Dorotką pomogli Blaszanemu Drwalowi, który zardzewiał podczas deszczu. Na szczęście Toto szybko wywąchał butelkę oleju, i już po chwili Drwal mógł przyłączyć się do wyprawy. Bardzo narzekał on na to, że jest cały z blachy i nie ma serca, aby móc kogoś pokochać. Toto postanowił, że zanim wrócą do Kansas, postara się jakoś pomóc temu nieszczęśnikowi. Wreszcie idąc ciemnym lasem zostali napadnięci przez strasznego Lwa. Toto walczył dzielnie, ale cóż mógł zrobić przeciwko wielkiemu Lwu? Na szczęście naszemu odważnemu psu udało się przemówić wielkiemu kotu do rozsądku. Okazało się, że jest on bardzo tchórzliwy i bardzo chciałby być tak dzielny jak nasz mały Toto. Tchórzliwy Lew dołączył do wyprawy, a Toto obiecał, że nauczy go odwagi.
Szli przez wiele dni przezywając rozmaite przygody i zaprzyjaźniając się ze sobą, aż w końcu dotarli do Szmaragdowego Grodu. Spotkali tam wielkiego czarnoksiężnika Oza, ale nie był to wcale koniec. Wielki Oz opowiedział im o złej wiedźmie, której moc nie pozwala na odesłanie Dorotki do Kansas. Toto postanowił pokonać czarownicę. Dorotka, Strach, Drwal i Lew poszli razem z nim, gdyż każdy chciał, aby w całej krainie nie było zła.
I znowu Toto przez całą drogę uczył swoich towarzyszy. Pomagał im przezwyciężyć swoje słabości, tak aby stali się lepsi. Kiedy dotarli do zamku wiedźmy niestraszne im były przeszkody jakie czarownica im zsyłała. Wspierając i uzupełniając się nawzajem udało im się pokonać wiedźmę i uwolnić krainę od zła. Wszyscy byli im bardzo wdzięczni i na rękach zanieśli ich z powrotem do Szmaragdowego Grodu. Tam udali się prosto do czarnoksiężnika. Toto domyślał się już, że wielki Oz oszukał ich i wcale nie jest taki potężny jak mówił. Powiedział o tym przyjaciołom, a ci zdemaskowali oszusta.
Dorotka wraz z kłamliwym Ozem chciała spróbować balonem wrócić do Kansas, ale na szczęście dzielny Toto nie pozwolił jej na to. Poprowadził dziewczynkę do dobrej czarownicy z południa, a ta znała sposób na powrót do domu. Okazało się, że wystarczy tylko stuknąć trzy razy obcasami magicznych bucików i pomyśleć o miejscu, w którym chce się znaleźć. Dorotka popatrzyła ze śmiechem na Toto. Podejrzewała, że mały piesek od początku wiedział jak wydostać się z krainy Oz. Ale wtedy nie przeżyliby wspaniałej przygody. I kto pomógłby Lwu, Strachowi i Drwalowi? Kto uwolniłby krainę od złej wiedźmy? Wszystko dobrze się skończyło, więc Dorotka nie robiła wyrzutów małemu pieskowi. Przytuliła mocno Toto, stuknęła obcasami, pomyślała o farmie wuja i cioci i ziuuuuu….. Znaleźli się zaraz obok nowego domu, który postawił wuj.
A w krainie Oz nadal wszyscy wspominają dzielnego psa Toto. Powstała nawet bardzo popularna piosenka, która brzmi tak:
Toto miłościwy
Toto mądrościwy
Toto, Toto Totościwy.
I to już koniec opowieści. Choćby inni mówili wam, że to nie prawda, albo, że było inaczej to nie wierzcie im. To ja mówię prawdę, a Mądry Fredzio całą powagą swojego majestatu potwierdza, że tak było. Kto wie, może kiedyś zabierze nas do Krainy Oz. To znaczy teraz nazywają ją: Kraina Toto.
Koniec


m...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz