poniedziałek, 18 listopada 2013

Ręka Sięgająca Poza Grób



Zachód słońca w górach. Coś wspaniałego… Cisza i spokój. Niczym niezmącona harmonia świata. Piękno w czystej postaci... Jednak postać, na którą padają ostatnie promienie słońca całą swoją uwagę skupia na kartce trzymanej w rękach. Czyste, błękitne oczy przebiegają powoli po nierówno skreślonych linijkach…

            Adam... Tak dałem Ci na imię mój synu. Symbolicznie. Ponieważ jesteś moją ręką sięgającą poza grób. Nadzieją na przyszłość. Odkupieniem.

            W Tobie pokładam nadzieję na odrodzenie Człowieka…
            Chcieliśmy zbyt wiele. Byliśmy chciwi ponad wszelką miarę. Nie było w nas pokory. A teraz wszyscy zginiemy… Mieliśmy kochającego, aczkolwiek niekiedy surowego Boga. Zawiedliśmy Go o jeden raz za dużo… Chcieliśmy osiągnąć moc, która nie była dla nas… Poznać rzeczy, których znać nie powinniśmy…
            Zabiliśmy Anioła!! Poznaliśmy sposób żeby go unieruchomić. Przywołaliśmy go i zabiliśmy… Istotę nieskazitelnie czystą… Nie spodziewającą się niczego… Tak daleko sięgnęło nasze szaleństwo…
            Prorocy mówią, że Bóg odszedł… Mówią, że Aniołowie dostali ostatnie zadanie i także odejdą z naszego świata. Ale dla nas będzie już wszystko jedno. Nas już nie będzie…
            Wyobrażam sobie Boga zgarbionego na swoim tronie. Kiwającego smutno głową nad porażką, którą się okazaliśmy… Zwołuje On swoje zastępy i zmęczonym głosem mówi, że wszyscy ludzie muszą zapłacić… Po czym ciężko wstaje i udaje się do innego miejsca gdzie zacznie wszystko od nowa…
            Aniołowie rozpoczęli rzeź. Przybędą do wszystkich. Nie ma dla nas ratunku…
            Miliony dusz w zamian za jedną istotę doskonałą. Czy to zasłużona kara? Czy to jest Sprawiedliwość Boża? Za późno, żeby się nad tym zastanawiać…
            Ciebie jednak nie odnajdą. Udało nam się ukryć setki dzieci przed wzrokiem Bożych Posłańców Śmierci. Nie znajdą was. Nie wyczują, że żyjecie… Obudzicie się za kilkaset lat…Nie wiem co zastaniecie na ziemi… Jakie zagrożenia będą na was czekać…Twoim zadaniem będzie doprowadzić do ponownego rozkwitu rasy ludzkiej. Wierzę, że będziesz dobrym przywódcą. Pokładam ufność w Tobie, Adamie…
            I kto wie, może kiedyś dobry Bóg powróci do waszego świata i patrząc na was ponownie uwierzy w Człowieka…

            Postać na wzgórzu pozostała nieruchoma. Na jej twarzy nie widać było żadnych emocji. Nadzieja? Ręka sięgająca poza grób? Czy ludzie zasłużyli na następną szansę?...

            Kartka zajęła się ogniem. Gabriel odwrócił się i spojrzał w martwe oczy człowieka, który nie zdążył dostarczyć listu… Zwinął skrzydła i ruszył powolnym krokiem do miejsca gdzie uśpione czekało odkupienie ludzkości…


malynosorozec

1 komentarz:

  1. Bardzo dobre. Nieprzeciętne. Zakończenie zdumiewające. Całe opowiadanie w złowrogim, srogim klimacie. I jeszcze raz wspomnę o tym mrocznym zaskakującym zakończeniu. Polecam!

    Wojtek.

    OdpowiedzUsuń