piątek, 20 września 2013

Prawdziwe Męstwo - Charles Portis


„Nie spocznę, zanim ten pies z Luizjany wijąc się, nie spłonie w ogniu piekielnym!”

„Bierz broń do ręki, suczy synu!”

            Czternastoletnia Mattie Ross właśnie straciła ojca. Zabił ją tchórz podający się za Toma Chaneya. Zabójca uciekł na Terytorium Indian. Stróże prawa nie kwapią się z rozpoczęciem pościgu. Mattie poszukuje więc najodważniejszego, najbardziej mężnego z szeryfów federalnych, aby zaoferować mu nagrodę za głowę Chaneya.

            Cała książka to wspomnienia głównej bohaterki. Głównie z tamtych burzliwych dni po morderstwie, ale także czasem wybiegające, zdawałoby się zupełnie przypadkowo, w czasy wcześniejsze i późniejsze. Wszystko napisane jest bardzo prosto. Głównie krótkie, zwięzłe zdania. Wszystko widzimy oczami Mattie. Dużo odniesień do kościoła prezbiteriańskiego, trochę do ludzi, o których nigdy nie słyszeliśmy. Wszystko, żeby poczuć ducha tamtych czasów. I to się autorowi udaje.
            Udają się także główni bohaterowie z szeryfem Cogburnem na czele. Bardzo dobra postać, zwłaszcza kiedy poznamy jego przeszłość. Dalej mamy Teksańczyka, można powiedzieć idealną karykaturę mieszkańców owego stanu tamtych czasów. No i wreszcie sama Mattie, czternastolatka, gotowa znieść wiele byleby pomścić śmierć ojca.
            Bardzo dobrze przedstawiony dziki zachód końca XIX wieku. Pochwała twardych zasad i twardego, ale uczciwego życia. Ludzie podzieleni na tych dobrych, tych złych i całą resztę, tych nijakich.
            Niestety musi być jakiś minus. I jest dosyć spory. W większości prostota i szczerość autora wypada bardzo dobrze. Jednak w momentach ważnych, kulminacyjnych, prosta narracja nie sprawdza się. Wszystko jest jakieś beznamiętne, oschłe. Fascynujące pojedynki, czy pościgi, opisane są równie lakonicznie jak opis stanu Arkansas. Czyli coś tu nie gra.
            Mimo wszystko książka dobra, warta polecenia. Przeczytanie całości nie powinno zająć więcej czasu niż obejrzenie obu, podobno znakomitych ekranizacji. Co na pewno zrobię i pewnie przekonam się, że książka jest jednak lepsza. Jak zawsze.

7/10

„Natura każe odpocząć po każdym posiłku, a kto jej nie posłucha, ten zazwyczaj nie pociągnie dłużej niż do pięćdziesiątki”

„Bo za wszystko trza na tym łez padole zapłacić, w taki czy inny sposób.”

„A przecież nie ma opowieści zbyt długich ani zbyt krótkich…”

„Tyle wiesz, ile zjesz.”
malynosorozec 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz