piątek, 20 września 2013

Kłamca 1 - Jakub Ćwiek


„Stan przybysza był gorszy niż doktora Puchty po piątkowej partyjce szachów, gdzie rolę pionków pełniły zazwyczaj literatki czystej.”

Walhalla upadła. Starzy bogowie odchodzą w zapomnienie, rozgromieni przez anielskie zastępy. Ale nie wszyscy. Pozostaje jeszcze Kłamca…

Pod nieobecność Boga aniołowie prowadzą wojnę. Z Lucyferem. Z upadłymi. Z Demonami. Z bogami. Czasem jednak trzeba złamać zasady, a oni nie mogą tego zrobić. Potrzebują więc kogoś takiego jak Loki.

Nie da się ukryć, że pomysł zmieszania odwiecznej wojny między aniołami i demonami wymieszany ze starymi wierzeniami w Zeusa, Odyna czy Światowida jest genialny. Bardzo dobre jest też przygotowanie merytoryczne autora. O przygodach Lokiego czyta się z przyjemnością. Napisane szybko, sprawnie, bez zbędnego przeciągania. Nie ma szans, żeby się znudzić. Bardzo ciekawy sposób przedstawienia archaniołów – to największy atut książki. Ogólnie „fajna lektura”.

Więc dlaczego pozostaje niesmak. Niedosyt. Tak jakby wybrać się do kina na film, a dostać porcję reklam, czy teledysków. Zgrabnych, widowiskowych, wciągających. Ale to jednak nie to, czego się oczekuje.
Mimo wszystko raczej przeczytam następny tom. A potem pewnie następny. Dla czystej rozrywki. Niczego więcej.

6/10

„… wahał się przez moment. Krótki, bo człowiek jest w stanie uwierzyć we wszystko, co tylko pozwala mu zachować przeświadczenie, że jest normalny.”

„Wiara dziecka jest mocą potężną i dającą się kształtować.”

„Ładne dziewczyny są jak wybory prezydenckie. Nieustanna walka między republikańską głową a demokratyczną dupą.”
malynosorozec 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz