wtorek, 9 lipca 2013

Czarodzicielstwo - Terry Pratchett


"Zakładali, że jeśli Rincewind wciąż zachowuje pozycję pionową i jeszcze nie ucieka, to pozostał ślad nadziei."

Piąta książka z serii "Świat Dysku". Trzecia, w której główna rola przypadła magowi Rincewindowi. I tym razem będzie on miał okazję na ocalenie świata.

Tysiące lat temu na świecie istnieli czarodziciele. Współcześni magowie to przy nich zwykli kuglarze. Byli potężniejsi od bogów, a każdy z nich chciał rządzić światem. Mogło to doprowadzić tylko do jednego. Totalnej. Wojny. Taumaturgicznej. Teraz na świecie znów pojawił się czarodziciel. Pierwotna magia szaleje na świecie, który nie jest na to przygotowany... brzmi groźnie? No cóż...
Należy wspomnieć, że czarodziciel jest dzieckiem, a jedyną nadzieją ludzkości są:
- Rincewind, wspomniany już wcześniej najgorszy mag na świecie
- Coena, barbarzyńska fryzjerka
- Kreozot, niespełniony poeta, którego bogactwo jest wprost legendarne
- Figurleusz (Kapelusz Nadrektora)
- Nijel Niszczyciel, początkujący barbarzyński bohater
- Bagaż
Dodajmy do tego Czterech Jeźdźców Aprokalipsy, Lodowych Gigantów, piratów, magów, dżina, bazyliszka, chimerę, szalonego wezyra, demony i Stwory Piekielne.
Poza tym ogromna dawka humoru(nawet jak na Pratchetta). Wystarczy wspomnieć chociażby nieszczęśliwie zakochany Bagaż, czy też suto zakrapiane spotkanie Czterech Jeźdźców. Postać Rincewinda genialnie rozwinięta, w porównaniu z poprzednimi częściami. No i to co urzekło mnie najbardziej - Bagaż na kacu...
Jedna z najlepszych książek ze Świata Dysku(na pewno najlepsza z serii o Rincewindzie).

10/10


„Uznał, ze jeśli kilka piw nie pozwoli mu zobaczyć sytuacji w innym świetle, to prawdopodobnie dokona tego kilka następnych.”

„-Dzieci to nasza nadzieja na przyszłość.
-NIE MA NADZIEI NA PRZYSZŁOŚĆ, oświadczył Śmierć.
-Więc co nas tam czeka?
-JA.”

„Wbrew plotkom, Śmierć nie jest okrutny; jest po prostu perfekcyjny, straszliwie perfekcyjny w swej pracy.”

„Nikt nie wie dlaczego, niezależnie od mocy wybuchu, zawsze pozostają dymiące buty. To chyba po prostu jedna z tych rzeczy...”

„Wiadomość, że ktoś z własnej woli rezygnuje z perspektywy pięćdziesięciu lat nudy sprawiła, że zmiękły mu kolana. Mając przed sobą pięćdziesiąt lat, zdołałby podnieść nudę do kategorii sztuki. Nie miałyby końca rzeczy których by nie robił.”


malynosorozec 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz