czwartek, 25 lipca 2013

dla dzieci: Poszukiwanie Kotków

            
                Kiedyś, dawno temu żył sobie pewien kotek, który zgubił przyjaciół. Albo to oni zgubili jego. Chodził sobie więc kotek wołając „kici kici” i szukając kolegów kotków. Przeszukał już całe podwórko, gdy nagle spotkał dużego psa. Kotek nie lubił psów, bo zawsze na niego szczekały i musiał wtedy uciekać na drzewo. Ale ten pies był bardzo spokojny, bo przed chwilą zjadł pyszną kość. Zobaczył, że kotek jest smutny, więc zapytał co się stało. Na szczęście piesek ten miał bardzo wielki nosek i
stwierdził,że łatwo wywącha inne kotki. Poszli więc razem na poszukiwania. Piesek z nosem przy ziemi, a kotek rozglądający się na boki. Nie zobaczyli kiedy na podwórko wszedł wielki tygrys. Przestraszyli się bardzo kiedy usłyszeli głośny ryk. Kotek uciekał już na drzewo, ale tygrys wcale nie atakował. Dopiero co skończył drzemkę po obiedzie. Przywitał się ładnie i powiedział, że jest tu pierwszy raz. Nie miał kolegów i bardzo chciał pomóc szukać kotków. Poszli więc we trójkę. Piesek wąchał. Kotek patrzył. Tygrys bronił żeby nic im się nie stało. Chodzili długo wołając „kici kici”. Inne psy nieraz chciały pogonić kotka, ale piesek z dużym nosem nie pozwalał. A kiedy ludzie chcieli złapać pieska, to wtedy tygrys warczał groźnie. 
               Kiedy zmęczyli się bardzo, postanowili wrócić na podwórko, chociaż nie znaleźli innych kotków. Zaprzyjaźnili się za to bardzo ze sobą. A kiedy już poszli spać do wielkiej budy pieska, okazało się, że kotki tam były i smacznie sobie spały.
        
Ach i zawsze z bajek płynęła nauka. Mówicie, że musi być morał.

Może ten, że najciemniej zawsze pod latarnią? Zbyt dorosłe…

Albo ten, że wszyscy są milsi kiedy mają pełne brzuchy? Zbyt oczywiste…


Najważniejszy chyba jest ten, żeby pomagać sobie nawzajem. Nie warczeć na siebie tylko dlatego, że jesteśmy inni, ale w każdym szukać przyjaciela.

KONIEC


m...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz