piątek, 12 lipca 2013

Dla dzieci : Mądry Pies i tygrys Syberyjski





Dawno, dawno temu żył sobie mądry pies imieniem Fredzio. Właściwie to żyje on po dziś dzień. Tylko, że teraz chce pozostać, jak to mówią, „incognito”. Czyli, żeby było prościej, znalazł sobie dom, w którym może spokojnie spędzić starość. Żyje sobie ów piesek u boku przyjaciół i opowiada stare dzieje. A ja je dla Ciebie spisuje, abyś Ty również mogła uczestniczyć w jego przygodach.

Pewnego razu znalazł się Pies Fredzio sam na tajdze syberyjskiej. Jak tam trafił? Nie pytaj. Ja spytałem, lecz nie uzyskałem odpowiedzi. Kiedy chce to potrafi być ten nasz Piesek tajemniczy. W każdym razie był on sam, samiusienki na Syberii. Wkoło nawet żywego ducha. Spacerował, zwiedzał sobie, podziwiał krajobrazy. Aż tu nagle spostrzegł wpatrzone w siebie ślepia, należące do, wyobraź to sobie… ano właśnie Tygrysa. I to przez duże T, gdyż był to Tygrys o rozmiarach iście królewskich. (Fredzio ocenił go na 3 metry 64 centymetry długości i 375 kilogramów wagi. A że nasz Mądry Pies nigdy się nie myli, to oczywiście jego przypuszczenia okazały się trafne.) Powiedział nam jeszcze pies, że Tygrys ów już szykował się do skoku na naszego małego Fredzio. Nie wiadomo czy uznał go za przekąskę, czy za wroga, który wtargnął na jego terytorium, czy może jeszcze co innego miał on na myśli skacząc na naszego Pieska…

Oj nie bój się, nie bój. Trzy i półmetrowy tygrys! A nasz Fredź ma ledwie 30 cm. Nie martw się o niego, mówię Ci, nie martw się. Nic mu się nie stało. Przecież gdyby przegrał z tygrysem na pewno nie opowiedziałby nam tej historii. No bo jak? Z brzucha tygrysa?

Mądry pies jest zarazem bardzo sprytny, i ani się Tygrys obejrzał a tu Fredziu, fiuu, i już siedzi na jego grzbiecie i bawi się przy tym w najlepsze. Tygrys jak nie spróbuje go zrzucić, obraca się, turla. Nawet o drzewa ociera. A Fredzio tylko, myk, myk, i raz za razem zeskakuje i wskakuje na grzbiet tygrysi. Nie chciał zrobić krzywdy Tygrysowi więc mówi mu: „uspokój się, uspokój. Porozmawiajmy, nie musimy od razu rzucać się sobie do gardeł.” Na co tygrys rozbrykał się jeszcze bardziej, gdyż nie trafiały do niego słowa Fredzia. Myślał on, że szybko rozprawi się z takim mikrusem i teraz wpadał w coraz większy szał.

Fredzio wtedy doszedł do wniosku, że przemówić do wielkiego kota może tylko siła. A jest ten nasz piesek zaiste silny jak… jak… jak Fredź! Złapał Tygrysa za łapę, wykręcił nim salto i jak ten upadał na plecy, jak mu w uszach nie zadźwięczy od uderzenia. Chciał jeszcze walczyć, ale wtedy spojrzał w mądre ślepia Fredzia i zrezygnował. Zwierzęta tak właśnie mają. A przynajmniej Pies twierdzi, ze tak mają jak mu spojrzą w oczy. Widzą w nich podobno wielką siłę i jeszcze większą mądrość. Powiem wam w tajemnicy, że ja tam w tych oczach nic nie widzę, ale co ja tam wiem, Fredzio mówi, że zwierzęta widzą, więc wierzymy mu, że tak jest i basta.

No więc o czym to ja….? Acha! Jak już skończyli walczyć to bardzo szybko się zakumplowali, ten nasz Fredzio i Tygrys. Pogadali trochę(znaczy tak ściśle rzecz biorąc tygrysy nie mówią, ale jakimiś takimi rykami i pomrukami i takimi tam się dogadali. Jak to zwierzęta) i tak wyszło jakoś, że się polubili bardzo.

Spędził tam nasz Pies Mądry rok czasu ze swoim kumplem Tygrysem. Razem chodzili na polowania(Och jakież to były polowania!! Próbowali złapać wszystko co tylko było w pobliżu. Od małych małpek – tu przydała się umiejętność Fredzia w chodzeniu po drzewach bo Tygrys był na to zbyt ciężki- aż po bawoły, dziki, jelenie a nawet krokodyle). Razem bronili swego terytorium przed innymi tygrysami(W sumie to tygrys po paru lekcjach od Fredzia nie potrzebował już pomocy i sam rozprawiał się z konkurentami). Razem stawili czoło złym ludziom, zakładającym sidła i polującym na tygrysy. Oj nie mieli kłusownicy szczęścia tego roku, oj nie mieli. Mądre pomysły Fredzia sprawiły, iż długo nie powrócą oni do swego zajęcia. Co konkretnie zrobił nasz Pies tego mi nie zdradził, a ja pytać nie chciałem, to wszakże, można by rzec, tajemnica zawodowa.

A po tym roku przyszło się im rozstać, gdyż ciągnęło Fredzia dalej w świat, a i Tygrys nauczył się już od Fredzia wszystkiego czego mógł się nauczyć. Ale nie zapomniał on o swoim kumplu i często opowiadał o wspólnych przygodach swojemu potomstwu. Rozstali się w przyjaźni i często jeszcze Fredź wędrował na Syberię, aby odwiedzać Tygrysa a później także jego dzieci i wnuki. I do tej pory ma nasz Mądry Pies przyjaciół wśród największych drapieżnych ssaków na naszej planecie.
                                                       


KONIEC  

m...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz