czwartek, 25 lipca 2013

dla dzieci: Bagałaniarze

       
          Dawno, dawno temu, kiedy byłem mały i miałem dużo zabawek, zdarzyła się rzecz niesłychana. Obudziłem się rano, a w moim pokoju był straszny bałagan. Spytałem Mądrego Psa Fredzia co się stało. A on mówi, że było to tak:

         „Najpierw dwa kotki postanowiły złapać myszkę. Ale ta myszka była bardzo mała i wskoczyła pod fotel. Kotki tak bardzo chciały się tam dostać, że nie zauważyły jak podbiega piesek. Taki z wielkim nosem i bardzo krótkimi łapkami. I ten piesek w te kotki: łup! Jeden poleciał aż za fotel. Drugi został na nosie pieska i bał się zejść aż do rana. Myszka wtedy uciekła do swojego kolegi misia. Ale misio nie miał czasu 
nawet się przywitać, bo pędził co sił za samochodzikiem. A samochodzik uciekał z ciastkami, które misio tak bardzo lubił. Już miał wjeżdżać pod biurko, gdy nagle wpadł na nogę dinozaura. A dinozaur szukał akurat czegoś do jedzenia. Więc gdy zobaczył ciasteczka ucieszył się bardzo i zabrał je wszystkie. Miś przestraszył się dużego dinozaura, więc pobiegł poskarżyć się pani krokodylowej. Ale po drodze wpadł na krecika, który szukał okularów. Wywrócili się obydwaj, przewracając spacerujące lalki. Lalki wpadły na węża. Wąż ogonem uderzył wieżę z klocków. Klocki spadły na maszerujących żołnierzyków. Oni rozbiegli się na wszystkie strony potrącając i przewracając wszystko w okolicy. Zrobiło się wielkie zamieszanie. Pieski szczekały na wszystkich. Tygrys warczał, a piłeczki latały po całym pokoju. Wszyscy biegali i skakali aż do białego rana.”

         Rano przyszła mama, żeby mnie obudzić. Nie chciała wierzyć w moje tłumaczenia, że smacznie spałem, kiedy zabawki rozrabiały. Chciałem, żeby Fredzio powiedział jej jak było naprawdę, ale nigdzie go nie widziałem. Poszedł na jedną ze swoich misji, o których kiedyś też wam opowiem.
         A mama jak zwykle kazała posprzątać. I jak zawsze nie uwierzyła. Jak to dorośli.


         Ale powiem wam szczerze, że chociaż jestem już duży to i tak uwierzę wam jeśli kiedyś opowiecie mi podobną historię. Nie zapomniałem przecież, że dzieci wiedzą lepiej.
           I chociaż to dorosłym zawsze się zdaje, że wiedzą jak jest naprawdę, to i tak prawdziwy jest ten świat, który widzą oczy dzieci.

KONIEC


m...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz