środa, 10 lipca 2013

Korzenie Niebios - Tullio Avoledo


"W tych czasach przyjaźni jest mniej niż wody i ciepła"

Uniwersum Metro 2033 po raz pierwszy poza Rosją. I po raz pierwszy poza metrem. Nieliczni ocaleni mieszkańcy Rzymu schronili się w katakumbach świętego Kaliksta - nazwanych Nowym Watykanem. Ostatni żyjący członek Kongregacji Nauki Wiary(czyli Świętej Inkwizycji) wyrusza w podróż do Wenecji w misji mającej wielkie znaczenie dla Kościoła Katolickiego...

Akcja toczy się głównie na powierzchni. Rzymskie metro przedstawione jest jako niedające odpowiedniej ochrony przed promieniowaniem(chociaż w książce jest wzmianka o kilku zamieszkanych stacjach). Powierzchnia, tak jak we wszystkich książkach z serii, kryje wiele niebezpieczeństw...
Autor wprowadza kilka unikalnych stworzeń zamieszkujących ziemię 20 lat po Katastrofie (chociażby Mięśnie). Pokazuje jak groźne jest dla ludzi światło słoneczne i promieniowanie (chociaż we Włoszech nie spadło wiele bomb).
Najmocniejszym punktem książki jest pokazanie człowieka jako najgorszej bestii w post nuklearnym świecie. Niezwykle wstrząsające opisy tego, do czego zdolni są ludzie.
Bardzo dobrze pokazana podróż. Ciekawie przedstawione relacje między bohaterami (ksiądz + siedmiu żołnierzy). No i David Gottschalk - postać, według mnie zasługującą na czołowe miejsce wśród czarnych charakterów.
Generalnie dobra lektura, chociaż... No właśnie... nie przekonuje mnie wizja autora w końcowych rozdziałach książki. Nie podoba mi się, niestety, zakończenie... Ale mimo wszystko - polecam.


7/10

"Przeszłość jest groźna. Przeszłość zabija. Wielu popełniło samobójstwo, kiedy się przebudzili ze snu o przeszłości."

"-Nie możesz brać na siebie przewin całego świata.
- Masz rację. Żeby mnie przygnieść, wystarczą moje."

"Nie potrzebuję w tej chwili Boga. Żadnego Boga. Jestem głodny, chce mi się pić, i to wystarczy, by zamknąć listę moich potrzeb."


malynosorozec 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz